autor: Aleksandra Urbanowska-Bohun
Pomimo że ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych[1] weszła w życie niecałe 2 miesiące temu, już projektowane są jej zmiany. W dniu 9 sierpnia 2016 r. do sejmu wpłynął poselski projekt o zmianie ustawy o inwestycjach wiatrowych.
Mniej restrykcyjne przepisy w zakresie odległości
Ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, która weszła w życie 16 lipca 2016 r. poprzez zapis dozwalający na lokalizację elektrowni wiatrowej od budynków mieszkalnych (i odwrotnie) w odległości równej lub większej od dziesięciokrotności całkowitej wysokości elektrowni wiatrowej – w ocenie wnioskodawców projektu praktycznie uniemożliwia realizację nowych inwestycji wiatrowych. Ograniczenie to jak czytamy w uzasadnieniu do projektu „oznacza przy obecnej strukturze urbanizacyjnej kraju praktyczny brak miejsc pod inwestycje”[2].
Wobec problemu zablokowania tego rodzaju inwestycji, proponuje się zmianę kryteriów ich lokalizowania. W poselskim projekcie zamiast kryterium „wysokościowego” postuluje się, na wzór krajów zachodnich, wprowadzenie wymogu lokalizowania elektrowni wiatrowych w konkretnie oznaczonej odległości, tj. 800 m od budynków mieszkalnych (budynków o funkcji mieszkalnej albo budynków o funkcji mieszanej, w skład, której wchodzi funkcja mieszkaniowa) – i odwrotnie. Zasadniczo zmianę tę należy ocenić pozytywnie.
Co z podatkiem?
W obowiązującym stanie prawnym ustawodawca za elektrownię wiatrową uznaje całą budowlę (w rozumieniu przepisów prawa budowlanego) składającą się co najmniej z fundamentu, wieży wraz ze wszystkimi jej elementami technicznymi, o wskazanej w ustawie mocy (art. 2 pkt 1 ustawy). Przy tak skonstruowanej definicji elektrowni wiatrowej rozszerzona zostaje podstawa opodatkowania podatkiem od nieruchomości. Podatek naliczany jest od wartości całości urządzenia, łącznie z elementami technicznymi – mianowicie turbiną. Rozwiązania, w którym podstawa opodatkowania jest tak rozbudowana nie sposób szukać w innych przepisach branży energetycznej. Powyższe niezaprzeczalnie rzutuje na zmniejszenie zainteresowania inwestycjami w elektrownie wiatrowe.
Starając się rozwiązać rzeczony problem, wnioskodawcy proponują zmianę definicji legalnej elektrowni wiatrowej poprzez jej ograniczenie i usunięcie elementu konstrukcyjnego definicji, jakim są „elementy techniczne”. Pozwoli to na swoisty powrót do dawnej podstawy opodatkowania i prawdopodobnie zwiększenie zainteresowania inwestycjami w elektrownie wiatrowe.
Lokalizacja elektrowni tylko w planach miejscowych
Poselski projekt przewiduje przy tym wykreślenie z ustawy ustalanie potencjalnej lokalizacji elektrowni wiatrowych już w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Jak zauważają wnioskodawcy – tego typu akty planistyczne są na tyle ogólne, że nie wykonuje się przy ich sporządzaniu specjalistycznych badań dotyczących „uciążliwości” elektrowni wiatrowych. Jednocześnie w ocenie autorów projektu budowa elektrowni wiatrowych jest na tyle istotna z punktu widzenia interesów lokalnej społeczności, że koniecznym wydaje się, aby w procesie ich lokalizowania brała ona udział – tym samym autorzy postulują, aby farmy wiatrowe były wyznaczane w miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego.
Jak czytamy w projekcie „wystarczającym wydaje się określenie w ustawie, że wyznaczenie miejsc, w których dopuszcza się budowę nowych elektrowni wiatrowych dokonywać się będzie przy sporządzaniu miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego”.
5 września 2016 r. projekt został skierowany do czytania w komisjach sejmowych. W kontekście wypowiedzi wiceministra energii, który wykluczył nowelizację ustawy odległościowej należy poddać w wątpliwość wejście w życie proponowanych zmian.
Obsługujemy biznes.
Precyzyjnie.