Spory sądowe
Karuzela z przedawnieniem
autor: Paweł Kierski
W styczniowym wydaniu Lexpressa (artykuł z 07.01.2025r. o nieco przydługim tytule Kolejna uchwała Sądu Najwyższego w sprawie szczegółowych zasad przedawnienia roszczeń) informowaliśmy o uchwale Sądu Najwyższego z dnia 22.05.2024r., podjętej w składzie siedmiu sędziów, rozstrzygającej wątpliwość co do stosowania na polu przedawnienia szczególnej reguły liczenia terminów wynikającej z przepisu art. 115 k.c. W uchwale tej SN wkluczył stosowanie tej reguły, i opowiedział się – co do wszelkich terminów przedawnienia i względem wszelkich roszczeń – przeciwko możliwości przesunięcia momentu upływu terminu przedawnienia na pierwszy dzień, który nie jest sobotą albo niedzielą lub innym dniem ustawowo wolnym od pracy, jeżeli z „normalnego” obliczenia terminu konkretne przedawnienie miałoby następować właśnie w którymś z tych dni wolnych. Referując powody takiego rozstrzygnięcia podniesione przez SN, wskazaliśmy przy tym na pewną zdawkowość tych motywów i wyraziliśmy ostrożną wątpliwość, czy wyłączenie stosowania tej reguły powinno odnosić się do wszelkich roszczeń i terminów ich przedawnienia, czy też jedynie do takich, których przedawnienie jest dwuletnie albo dłuższe.
Po upływie zaledwie miesiąca od powyższej publikacji, Sąd Najwyższy, działający w innym składzie (trzech sędziów) oraz w innym trybie (rozpoznanie konkretnej skargi kasacyjnej w miejsce rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego), wyrokiem z dnia 14 lutego 2025r. orzekł całkowicie a rebours, stwierdzając tym razem, że przepis art. 115 k.c. trzeba i należy stosować do przesunięcia terminu przedawnienia roszczenia, który to termin ad casu, i normalnie obliczany, kończyłby się w sobotę lub w dzień ustawowo wolny od pracy.
W daleko obszerniejszym i zdecydowanie bardziej pogłębionym oraz wszechstronnym uzasadnieniu tej decyzji (w porównaniu z uzasadnieniem „siódemkowej” uchwały z 22.05.2024 r.), Sąd Najwyższy wskazał liczne argumenty – w tym systemowe, historyczne, aksjologiczne i prawnoporównawcze – wobec których stosowanie przepisu art. 115 k.c. powinno zostać uznane za zasadne. W swych interesujących wywodach uczynił jednak jedno ważkie zastrzeżenie, które w istotny sposób ujmuje im walor pełnej aktualności i wszechstronności. Jak bowiem wyraźnie zauważa Sąd Najwyższy w części rezolutywnej swojego rozstrzygnięcia, dotyczy ono – ze względu na przedmiot orzekania leżący u podłoża tej konkretnej sprawy, w której wniesiono skargę kasacyjną – wyłącznie stanu prawnego sprzed wejścia w życie nowelizacji przepisów o przedawnieniu z 2018 r. Tym samym świadomie pozostawia ono poza swoim zainteresowaniem zmodyfikowany przepis art. 118 zd. 2 k.c. w jego obecnym kształcie, który przewiduje, że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata.
Tymczasem to obecne brzmienie przepisu art. 118 k.c. wymaga właśnie – w ramach systemowej wykładni de lege lata relewantnych przepisów, w tym także, w kontekście przedawnienia, art. 115 k.c. – wzięcia pod uwagę, że w zakresie roszczeń, których termin przedawnienia jest dwuletni lub dłuższy, sama ustawa wprowadza już bardzo wyraźne i jednoznaczne rozwiązanie dotyczące momentu końcowego tego przedawnienia (ów wspomniany wyżej „ostatni dzień roku kalendarzowego”), co w zasadzie uniemożliwia poszukiwanie jakichkolwiek innych rozwiązań w zakresie tego momentu, w tym poprzez stosowanie reguły z art. 115 k.c. (taki tu bowiem należy przyjąć skutek, wyprowadzany z kolei z art. 110 k.c., zgodnie z którym przepisy ogóle o terminach, a więc także art. 115 k.c., można stosować jedynie wówczas, gdy sposobu obliczania terminu nie określa ustawa, orzeczenie sądu lub decyzja organu).
Jak więc podnosiliśmy w naszym poprzednim artykule, na gruncie prawa obecnie obowiązującego, stosowanie art. 115 k.c. i przesunięcie za jego sprawą momentu końcowego przedawnienia można by rozważać co do przedawnienia roszczeń o terminie krótszym niż dwuletni, ale już nie (z uwagi na wyraźne unormowanie z art. 118 zd. 2 k.c.) do przedawnienia roszczeń o terminie dwuletnim lub dłuższym. Z tym wszakże problemem komentowany wyrok SN niestety się nie zmierzył.
Podsumowując, nadal pozostaje niejasne, a przy tym sprzecznie ujmowane w najnowszym orzecznictwie sygnowanym pieczęcią Sądu Najwyższego, czy do przedawnienia należy, czy nie należy stosować „regułę przesunięcia” z art. 115 k.c., a już w szczególności, czy należy ją stosować w odniesieniu do roszczeń, których termin przedawnienia jest krótszy niż dwa lata. Najlepiej więc, jak już z naciskiem wskazywaliśmy poprzednio, szerokim łukiem omijać tę wątpliwość i nie prowokować konieczności jej rozważania przez sąd wskutek wytoczenia konkretnego powództwa „rzutem na taśmę”.
Z uwagi na charakter wypowiedzi publikowanych na niniejszych „łamach”, można już tylko zasygnalizować na koniec, że komentowany wyrok SN z 14.02.2025 r. dotyka również daleko ważniejszej kwestii niż przedawnienie, bo związanej ze statusem orzeczeń sądowych (a w tym orzeczeń samego Sądu Najwyższego) wydawanych przez sąd, który spełnia albo nie spełnia standard bezstronnego i niezależnego sądu ustanowionego ustawą w rozumieniu art. 45 ust. 1 Konstytucji RP. Jest to kolejny powód, dla którego warto do powołanego wyroku sięgnąć, i który – wracając na grunt przedawnienia – tym bardziej skłania do takiego postępowania, by problem stosowania art. 115 k.c. nie pojawił się w konkretnym procesie wywołanym wniesionym na ostatnią chwilę pozwem.
Paweł Kierski
radca prawny, starszy konsultant
Masz pytanie?
Paweł Kierski
radca prawny, starszy konsultant

