autor: Anna Gad
Wśród licznych zmian kodeksu postępowania cywilnego, jakie przewiduje procedowany obecnie w parlamencie projekt nowelizacji tej ustawy przedłożony przez rząd (druk sejmowy nr 2650), znalazło się od dawna już zapowiadane wprowadzenie nowego rodzaju postępowania odrębnego dla spraw rozpoznawanych w procesie z udziałem konsumenta i przedsiębiorcy, występujących po przeciwnych stronach sądowej „barykady”.
Nowo dodane, w razie uchwalenia tej nowelizacji, przepisy art. 45814 – art. 45816 k.p.c., znajdą zatem zastosowanie zarówno w przypadku wystąpienia z roszczeniem przez konsumenta przeciwko przedsiębiorcy, jak i w razie wytoczenia powództwa przez przedsiębiorcę przeciwko konsumentowi. Będą stosowane do postępowań wszczętych po dniu wejścia w życie projektowanej nowelizacji (co ma nastąpić po upływie trzech miesięcy od dnia jej ogłoszenia w Dzienniku Ustaw).
Na co przedsiębiorca powinien zwrócić uwagę?
Całość, niezwykle lakoniczna, unormowania tego nowego postępowania (oznaczonego jako „Postępowanie z udziałem konsumentów”) sprowadza się właściwie wyłącznie do wprowadzenia surowych – ale obowiązujących tylko przedsiębiorcę, bo już nie konsumenta – zasad prekluzji materiału procesowego oraz zasad rozstrzygania o kosztach procesu prowadzonego przez przedsiębiorcę z udziałem konsumenta, jako powoda lub pozwanego.
Zgodnie z podstawowym dla tej regulacji przepisem art. 45815 § 1 k.p.c., przedsiębiorca będzie zatem obowiązany podać już w pozwie (jeśli to on będzie wytaczał powództwo przeciwko konsumentowi) albo już w odpowiedzi na pozew (jeśli sam zostanie pozwany przez konsumenta) wszystkie twierdzenia oraz dowody, z pomocą których zamierza dochodzić swojego roszczenia lub bronić się przed roszczeniem konsumenta, a których przytoczenie należy postrzegać jako konieczne do wygrania procesu (innymi słowy – wszystkie twierdzenia i dowody na fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy muszą więc zostać zgłoszone przez przedsiębiorcę od razu, już w pierwszym piśmie procesowym przez niego wnoszonym). Jeśli tak zaprezentowany – w pozwie albo w odpowiedzi na pozew – materiał procesowy (zarówno w sferze samych twierdzeń o faktach, jak i w płaszczyźnie zgłoszonych dla wykazania tych faktów wniosków dowodowych) okaże się niewystarczający dla rozstrzygnięcia procesu zgodnie z żądaniem przedsiębiorcy, przedsiębiorca proces ów przegra.
Od tej rygorystycznej reguły, wprowadzającej w procesie konsumenckim zasadę prekluzji materiału procesowego, projektowane przepisy k.p.c. przewidują dwa, ściśle zakreślone, wyjątki o charakterze zaledwie rozluźniającym te rygory (całkowicie ich one bowiem nie znoszą).
Po pierwsze, o istnieniu tej prekluzji i o skutkach jej naruszenia (polegających na niemożności powoływania przez przedsiębiorcę nowych twierdzeń i dowodów w dalszym toku postępowania) przedsiębiorca zostanie pouczony przez sąd niezwłocznie po wniesieniu pozwu (jeśli jest powodem) albo równocześnie z doręczeniem mu odpisu pozwu (jeśli jest pozwanym). Co więcej – pouczeniu temu będzie miało towarzyszyć wezwanie do powołania wszystkich twierdzeń i dowodów w dodatkowym, wyznaczonym przez sąd terminie, nie krótszym niż tydzień (ten nowy dodatkowy termin będzie miał jednak znaczenie dla przełamania prekluzji w zasadzie tylko w przypadku, gdy przedsiębiorca jest powodem i przed pouczeniem „zdążył” wnieść pozew, który wymaga uzupełnienia; jeśli jest pozwanym – termin do zgłoszenia wszystkich twierdzeń i dowodów i tak będzie limitowany zakreślonym przez sąd terminem do wniesienia odpowiedzi na pozew). Jednak, co istotne, samo pouczenie (a tym samym także i wezwanie do zgłoszenia twierdzeń i wniosków w dodatkowym terminie) będzie udzielane wyłącznie takiemu przedsiębiorcy, który działa w procesie samodzielnie i nie jest reprezentowany przez adwokata lub radcę prawnego.
Po drugie, każdy przedsiębiorca (a więc także reprezentowany przez fachowego pełnomocnika) będzie mógł powołać „nowości” w zakresie twierdzeń i dowodów, niezgłoszonych w pozwie albo w odpowiedzi na pozew, w dalszym toku postępowania, o ile równocześnie uprawdopodobni, że ich powołanie w pierwszym piśmie procesowym nie było możliwe albo potrzeba ich powołania wynikła później. W takim jednak razie, te dalsze twierdzenia lub dowody na ich poparcie powinny (muszą – dla swej skuteczności) zostać powołane w terminie najwyżej dwóch tygodni od dnia, w którym ich powołanie stało się możliwie lub wynikła potrzeba ich powołania (równocześnie zatem z samym powołaniem nowości, przedsiębiorca powinien wykazać spełnienie powyżej wskazanych przesłanek warunkujących przełamanie zasady prekluzji).
Czy to zupełna nowość?
Przypomnijmy na zakończenie, że analogicznie ujęte obowiązki w zakresie koncentracji materiału procesowego na poziomie pierwszych pism procesowych (pozew – odpowiedź na pozew) funkcjonują już w ramach – przywróconego, po dłuższej przerwie, do procesu cywilnego z dniem 7 listopada 2019r. – postępowania odrębnego w sprawach gospodarczych (por. obowiązujący art. 4585 k.p.c.). Planowane obecnie do wprowadzenia rozwiązania w zakresie procesu konsumenckiego nie są zatem jakimś szczególnym procesowym novum; należy natomiast oswoić się z myślą, że w zasadzie w każdym już przypadku – oczywiście, o ile omawiana nowelizacja k.p.c. zostanie w tym kształcie uchwalona i wejdzie w życie – przedsiębiorca, będący stroną w procesie cywilnym (czy to powodową czy to pozwaną), będzie musiał mierzyć się z uciążliwościami i ryzykami, wynikającymi z zasady prekluzji materiału procesowego. Wydaje się bowiem, że raczej do rzadkości będą należały przypadki, w których przedsiębiorca wejdzie w spór z podmiotem, który nie będzie ani innym przedsiębiorcą, ani też konsumentem, a zarazem nie będzie to spór z innych jeszcze, niż czysto podmiotowe, przyczyn poddany reżimowi postępowania odrębnego w sprawach gospodarczych (zob. obszerny katalog „spraw gospodarczych”, zawarty w przepisach art. 4582 k.p.c.).
Świadomość wskazanych ryzyk procesowych oraz świadomość sposobów ich minimalizowania powinny być zatem stale obecne u każdego przedsiębiorcy nie tylko na etapie prowadzonego już procesu, ale także – a może nawet przede wszystkim – jeszcze na etapie poprzedzającym skierowanie sprawy do sądu (w tym w fazie gromadzenia i selekcji potrzebnych dla jego skutecznego przeprowadzenia środków dowodowych) albo też podjęcia decyzji o odstąpieniu od wszczynania sporu sądowego.
Warto bowiem przy tej okazji przypomnieć także o istnieniu szeregu pozasądowych metod rozwiązywania sporów, których wyczerpanie może nie tylko przyczynić się do zażegnania sporu sądowego, ale może także zapobiec niekorzystnemu dla przedsiębiorcy rozstrzygnięciu o kosztach procesu, jeśli już do niego dojdzie. Stosownie bowiem do projektowanego art. 45816 k.p.c., jeżeli w sporze z konsumentem strona będąca przedsiębiorcą zaniechała przed wytoczeniem powództwa próby dobrowolnego rozwiązania sporu, uchyliła się od udziału w takiej próbie lub uczestniczyła w niej w złej wierze i przez to przyczyniła się do zbędnego wytoczenia powództwa lub wadliwego określenia przedmiotu sprawy, wówczas – niezależnie do wyniku sprawy – sąd może tę stronę (przedsiębiorcę) obciążyć kosztami procesu w całości lub w części, a nawet koszty te podwyższyć o 100%.
Być może większej skłonności do polubownego, pozasądowego rozwiązywania sporów – czy to z konsumentami, czy też pomiędzy przedsiębiorcami – sprzyjać będzie także umacniająca się linia orzecznicza Sądu Najwyższego odnośnie do zasad i konsekwencji dokonywania przez strony umownych zmian w zakresie wymagalności roszczenia o spełnienie świadczenia (o ważnej dla tego zagadnienia uchwale Sądu Najwyższego pisaliśmy nie tak dawno w Ziemski Biznes w artykule: Przedawnienie roszczeń przedsiębiorców (i nie tylko) – jak to obecnie wygląda?).
Obsługujemy biznes.
Precyzyjnie.
Nasza pomoc prawna skierowana jest do przedsiębiorców, którzy prowadząc swój biznes na co dzień zderzają się z problemami prawnymi.