autor: Anna Gad
Odrywając się, choć na chwilę, od dominujących na łamach Ziemski Biznes problemów prawa gospodarczego, warto sobie przypomnieć, że życie nastręcza ciągłych problemów także w innych, niż gospodarka i działalność z nią związana, obszarach. Są to przy tym problemy, o których specjalnie nie rozmyśla się „na zapas”, a często – nim nas nie dotkną – w ogóle nie przychodzą nam one do głowy. Kiedy zaś się pojawiają, zaczyna być nie tylko groźnie, ale i nerwowo.
Do takich problemów należy dowiedzenie się (najczęściej z nagła i nieoczekiwanie) o „otrzymaniu” spadku po osobie, o której nigdy wcześniej nie sądziliśmy, że kiedykolwiek stanie się naszym spadkodawcą (albo dlatego, że w ogóle nie wiedzieliśmy o jej istnieniu, albo też dlatego, że w „wyścigu do spadku” po niej wyprzedzali nas jej bliżsi krewni). Problem jest tym większy, jeśli spadek jest silnie zadłużony, albo – co zdarza się jeszcze częściej – składa się w zasadzie z samych tylko długów. Nasza sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli w chwili zderzenia się z takim nieoczekiwanym, a w każdym razie niechcianym spadkiem jesteśmy rodzicami małoletniego dziecka lub dzieci. W takim bowiem razie, dla definitywnego pozbycia się „problemu” nie wystarcza odrzucenie przez nas takiego spadku – najczęściej konieczne staje się jeszcze doprowadzenie do takiego samego skutku (odrzucenie spadku) ze strony naszych małoletnich dzieci (które same zostaną powołane do dziedziczenia w następstwie tego właśnie, że my wcześniej taki niechciany spadek odrzuciliśmy) – a to wymaga już wszczęcia specjalnego postępowania przed sądem, który na takie odrzucenie spadku musi wyrazić swoją uprzednią zgodę.
Jak jest obecnie?
Jak wskazano powyżej, w świetle obecnie obowiązujących przepisów prawa spadkowego oraz prawa rodzinnego, dla skutecznego odrzucenia spadku przez małoletniego pozostającego pod władzą rodzicielską, konieczne jest uprzednie wydanie na tę czynność zezwolenia przez sąd opiekuńczy w specjalnie wszczętym w tym celu postępowaniu. Bezwzględnie brzmiący w tym zakresie przepis art. 101 § 3 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego stanowi bowiem, że bez sądowego zezwolenia rodzice nie mogą dokonywać w imieniu małoletniego żadnej czynności dotyczącej zarządu jego majątkiem, jeśli czynność ta przekracza zakres „zwykłego zarządu” tymże majątkiem, a za taką – słusznie czy nie – powszechnie uważana jest każda decyzja w sprawie odrzucenia spadku (albo decyzja o jego tzw. prostym przyjęciu, a więc o przyjęciu bez ograniczenia odpowiedzialności za długi spadkowe), i to nawet wówczas, gdy stan czynny spadku (wartość na plusie) jest mniejszy niż jego stan bierny (wartość na minusie), a nawet wtedy, gdy spadek składa się z samych tylko długów. Nawet więc zgodne współdziałanie obojga rodziców w kierunku pozbycia się takiego spadku z majątku ich dziecka wymaga każdorazowo uzyskania zgody sądu opiekuńczego. A wszystko to musi się jeszcze zadziać w terminie otwartym dla samego złożenia w imieniu dziecka oświadczenia woli o odrzuceniu tego spadku, a więc w ciągu sześciu miesięcy od dowiedzenia się o tytule powołania spadkowego, a to także wymaga wizyty w sądzie lub co najmniej w kancelarii notarialnej. Taki wyścig z czasem, pozostawiony w zasadzie poza jakąkolwiek kontrolą rodziców (nie mają oni przecież wpływu na terminy rozpoznawania spraw przez sądy) potęguje jeszcze stres związany z niechcianym, pozbawionym jakiejkolwiek realnej wartości spadkiem.
Jak będzie po nowelizacji?
Zaradzić wreszcie temu wszystkiemu ma najnowsza, planowana z inicjatywy rządu, nowelizacja trzech kodeksów (cywilnego, rodzinnego i opiekuńczego oraz postępowania cywilnego), i jeśli tylko wejdzie w życie w obecnie zamierzonym kształcie, ma ona – o dziwo – wszelkie szanse, by problemy te rzeczywiście rozwiązać.
W artykule 101 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego planuje się bowiem dodać nowy przepis § 4, według którego – i co do zasady – jeżeli dziecko jest powołane do dziedziczenia wskutek uprzedniego odrzucenia spadku przez rodzica, to czynność polegająca na odrzuceniu spadku w imieniu tego dziecka przez tego rodzica nie będzie wymagała uprzedniego zezwolenia sądu opiekuńczego. Warunkiem będzie tu jednak zgoda drugiego z rodziców na takie odrzucenie spadku, względnie fakt wspólnego dokonywania tej czynności przez oboje rodziców dziecka (jeśli im obojgu przysługuje w pełni władza rodzicielska nad dzieckiem – jeśli jedno z nich tej władzy jest pozbawione, wówczas wystarcza samodzielnie działanie rodzica korzystającego z tej władzy). Zgoda sądu, tak jak obecnie, będzie też nadal potrzebna wówczas, gdy powołanie dziecka do dziedziczenia nie będzie następstwem uprzedniego odrzucenia spadku przez rodzica (a więc, gdy np. dziecko zostanie przewidziane w testamencie spadkodawcy), gdy – jak wspomniano – nie będzie porozumienia między rodzicami korzystającymi z władzy rodzicielskiej co do przyjęcia albo odrzucenia takiego spadku w imieniu małoletniego, a wreszcie i wtedy, gdy spadek przyjmuje inny zstępny rodziców tego dziecka, w imieniu którego ma dojść do odrzucenia spadku (w tym ostatnim przypadku chodzi więc o to, by rodzice nie manipulowali – poza kontrolą sądu – przyjęciem spadku tylko przez niektóre ze swoich dzieci, a z pominięciem innych).
Co także istotne – poprzez dodanie dwóch nowych przepisów do Kodeksu cywilnego (art. 1015 § 11 oraz art. 1015 § 12), planuje się w czytelny i jednoznaczny sposób przeciąć dotychczasowe wątpliwości co do wpływu wszczęcia stosownego postępowania przed sądem na bieg (a ściślej – na zachowanie) ustawowego terminu na złożenie samego oświadczenia w przedmiocie przyjęcia albo odrzucenia spadku. Zgodnie z pierwszym z planowanych przepisów, sześciomiesięczny termin na złożenie oświadczenia o przyjęciu albo o odrzuceniu spadku uważa się za zachowany, jeśli przed jego upływem nastąpi samo tylko złożenie wniosku do sądu o odebranie oświadczenia o przyjęciu albo o odrzuceniu spadku. Z kolei drugi z planowanych przepisów przesądza, że jeżeli samo złożenie oświadczenia o przyjęciu albo o odrzuceniu spadku wymaga zezwolenia sądu, wówczas bieg terminu na złożenie takiego oświadczenia ulega zawieszeniu na czas trwania postępowania sądowego w przedmiocie udzielenia takiego zezwolenia. W obu przypadkach zdjęto więc z uczestników postępowania sądowego frasunek o sprawność tego postępowania, na którą nie mieli wszak żadnego wpływu.
Wreszcie, poprzez dodanie jednego tylko artykułu do Kodeksu postępowania cywilnego (nowy przepis art. 6401 k.p.c.) w istotny i sensowny sposób upraszcza się i przyspiesza bieg spraw tam, gdzie wciąż potrzebne będzie zezwolenie sądu na złożenie w imieniu małoletniego oświadczenia o przyjęciu albo o odrzuceniu spadku. Co do zasady, sądem właściwym do wydania takiego zezwolenia nadal będzie sąd opiekuńczy (a więc sąd wyspecjalizowany do rozpoznawania spraw z wszelkich stosunków między rodzicami a dziećmi). Jeżeli jednak toczy się już – przed tzw. sądem spadku – postępowanie o stwierdzenie nabycia spadku, co do którego rodzic chce złożyć w imieniu małoletniego oświadczenie o odrzuceniu tego spadku, wówczas właściwym do wydania zezwolenia na dokonanie tej czynności przez rodzica będzie już nie sąd opiekuńczy, ale właśnie ów sąd spadku, któremu łatwiej i szybciej będzie dokonać oceny, czy ew. odrzucenie spadku odbędzie się z korzyścią dla majątku małoletniego, czy z jej pogwałceniem.
Jeżeli projektowana przez rząd nowelizacja znajdzie uznanie parlamentu i w tym kształcie zostanie uchwalona, jak rzadko która w ostatnich latach przyczyni się – można śmiało prognozować – do usprawnienia i „uczytelnienia” części postępowań sądowych, rozgrywających się na styku prawa cywilnego (spadkowego) i rodzinnego.
Obsługujemy biznes.
Precyzyjnie.
Nasza pomoc prawna skierowana jest do przedsiębiorców, którzy prowadząc swój biznes na co dzień zderzają się z problemami prawnymi.