autor: Paweł Kierski
Do czasu jednej z nowelizacji Kodeksu cywilnego z 2021 r. (obowiązującej od dnia 30.06.2022 r.) oraz towarzyszącej jej, nieco wcześniejszej zmiany przepisów o kosztach sądowych (obowiązującej od dnia 21.08.2019 r.), bardzo tanim i skutecznym sposobem na spowodowanie przerwy biegu przedawnienia roszczenia majątkowego było złożenie do sądu przez wierzyciela tzw. wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, który inicjował szybkie i krótkie postępowanie pojednawcze. Na przysłowiowych palcach jednej ręki można by pewnie zliczyć przypadki, w których dochodziło do zawarcia ugody sądowej w sprawach skierowanych właśnie do takiego postępowania pojednawczego. Zarówno dla wierzyciela, jak i dla dłużnika było jasne, że ma ono służyć w zasadzie temu tylko, by biegnące przedawnienie spornego roszczenia zostało przerwane, a po ukończeniu postępowania pojednawczego rozpoczynało swój bieg od nowa. Dłużnik dowiadywał się jednak przy okazji, że wierzyciel nie zapomniał o należności, i zapewne w niedługim już czasie skieruje właściwy pozew o zapłatę lub o zasądzenie jakiegoś innego świadczenia, co także jemu dawało trochę więcej czasu na staranne przygotowanie obrony.
Oczywiście, istniały liczne spory doktrynalne i orzecznicze (w tym na poziomie judykatów Sądu Najwyższego) co do ówczesnego kształtu postępowania pojednawczego i złączonych z nim skutków materialnoprawnych, jak np. co do tego, czy każdy wniosek o zawezwanie do ugody spowoduje przerwę biegnącego przedawnienia (czy też tylko pierwszy, a drugi i każdy kolejny już nie), jaka jest minimalna treść takiego wniosku, by wywołać skutek w postaci przerwy biegu przedawnienia, czy można poprzez jego wniesienie dopuścić się nadużycia prawa podmiotowego i tym samym nie odnieść zamierzonego skutku w postaci przerwania przedawnienia, itd., itp. Mimo jednak tych sporów, wniosek o zawezwanie do próby ugodowej był co do zasady pewnym w swej skuteczności i niesłychanie tanim instrumentem na przesunięcie przedawnienia roszczenia o kolejne lata (po każdym bowiem przerwaniu biegu przedawnienia, zaczyna ono biec na nowo).
To prawnicze eldorado skończyło się wraz z wejściem w życie wspomnianych nowelizacji Kodeksu cywilnego (Dz.U. z 2021, poz. 2459) oraz ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2019, poz. 1469). Z jednej bowiem strony ustawodawca zmienił obciążenia fiskalne, łączące się z wnioskiem o zawezwanie do próby ugodowej (który do tej chwili wymagał wniesienia opłaty stałej w wysokości 40 lub 300 zł, w zależności od tego, czy wartość przedmiotu sporu przekraczała bądź nie kwotę 10.000 zł), wprowadzając jednolitą opłatę stosunkową (liczoną od każdorazowej wartości przedmiotu sporu), wynoszącą zawsze jedną piątą normalnej opłaty stosunkowej, jaką pobiera się od danego roszczenia w razie wniesienia pozwu. W skrajnym więc przypadku, gdy wartość spornego roszczenia przenosiła 4 mln zł, wnioskodawca występujący o wszczęcie postępowania pojednawczego musiał zapłacić aż 40 tys. zł, uzyskując wszakże „w zamian”, wciąż jeszcze, przerwę biegu przedawnienia dla tego roszczenia. Z drugiej strony – i to całkowicie już „dobiło” instytucję postępowania pojednawczego – tenże ustawodawca zmienił tuż potem przepisy art. 121 k.c. w ten sposób, że do czynności powodujących jedynie zawieszenie (a nie przerwę) biegu przedawnienia zaliczył expressis verbis właśnie wniosek o zawezwanie do próby ugodowej. Tym samym, w podanym wyżej skrajnym przypadku, wnoszący taki wniosek wierzyciel, płacący kwotę 40 tys. zł z tytułu opłaty sądowej, zyskiwał co najwyżej zawieszenie biegu przedawnienia na czas trwania postępowania pojednawczego.
Ta pierwsza zmiana – ale niestety tylko ona – została właśnie odwrócona ustawą z dnia 7 lipca 2023 r. (nota bene tą samą, którą wprowadzono do k.p.c. składy jednoosobowe sądów odwoławczych w kapitalnej części spraw przez nie rozpoznawanych, czym częściowo „zneutralizowano” skutki głośniej uchwały Sądu Najwyższego z dnia 26.04.2023 r., która orzekła o niekonstytucyjności takich jednoosobowych składów, wprowadzonych na mocy ustawy COVID-19 z dnia 02.03.2020r.).
W znowelizowanej ustawie o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz.U. z 2023, poz. 1860), ustawodawca co do zasady odstąpił bowiem od wpisu stosunkowego w sprawach pojednawczych, zastępując go na powrót wpisem stałym, i to ustalonym na bardzo niskim poziomie (robiąc tylko wyjątek dla spraw pojednawczych o prawa niemajątkowe, gdzie utrzymał wpis stosunkowy w wysokości jednej piątej wpisu od pozwu – ponieważ jednak w sprawach o prawa niemajątkowe stosowane są opłaty stałe, i to kwotowo bardzo niskie, wpis od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej w takiej kategorii spraw także będzie w zasadzie symboliczny). Natomiast w sprawach o prawa majątkowe, najczęściej przecież występujących w obrocie gospodarczym i konsumenckim, od 28 września 2023 r. obowiązują dwie opłaty stałe: 120 zł od wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, gdy wartość przedmiotu sporu nie przekracza 20.000 zł, oraz 300 zł, gdy wartość przedmiotu sporu kwotę 20.000 zł przekracza (nowo dodany przepis art. 23a omawianej ustawy kosztowej).
Czy to oznacza renesans instytucji postępowania pojednawczego i wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, i czy „odżyje” jego niegdysiejsza wysoka popularność wśród uczestników obrotu cywilnoprawnego? Raczej nie. Nowelizując przepisy kosztowe i przywracając atrakcyjność fiskalną tej instytucji, ustawodawca nie przywrócił równocześnie wcześniejszego skutku w postaci przerwy (a nie zaledwie – zawieszenia) biegu przedawnienia. Odroczenia groźby przedawnienia naszej wierzytelności i jego odsunięcia na kolejne lata, przy obecnym kształcie art. 121 k.c. nie osiągniemy.
Ale – i w tym miejscu warto zwrócić szczególną uwagę – z różnych względów nie należy o tej instytucji zapominać, tym bardziej teraz, gdy znów stała się ona w zasadzie darmowa.
Oferowane obecnie przez Kodeks cywilny „zawieszenie” biegu terminu przedawnienia wciąż bowiem może mieć bardzo doniosłe znaczenie, zwłaszcza dla takiego wierzyciela, który co prawda powziął już stanowczy zamiar wytoczenia powództwa, ale z różnych względów nie może jeszcze skierować do sądu tego właściwego pozwu. Tak będzie np. wówczas, gdy samo przygotowanie powództwa, jak i skompletowanie koniecznych załączników stało się już niemożliwie (z powodu wymaganego nakładu czasu i pracy) w okresie poprzedzającym upływ zbliżającego się przedawnienia. Tak samo będzie w przypadku konieczności zapewnienia sobie przez przyszłego powoda kwoty niezbędnej do opłacenia pozwu, co przy dużych wysokościach dochodzonych kwot może wymagać wniesienia opłaty sądowej nawet na poziomie 200 tysięcy złotych, a co również może okazać się kwestią na tyle czasochłonną, że wykraczającą poza okres, który pozostał do przedawnienia roszczenia. W takich, lub im podobnych, gardłowych sytuacjach skutek zawieszenia biegu przedawnienia, zapewniany obecnie przez postępowanie pojednawcze, może okazać się nie do przecenienia.
O powyższych kwestiach powinien pamiętać zwłaszcza każdy przedsiębiorca, chcący wystąpić w roli powoda – ze względu na obecny kształt procedury cywilnej, całość materiału procesowego musi bowiem zostać podana już w pozwie (pod sankcją prekluzji dowodowej), i to zarówno w postępowaniu w sprawach gospodarczych między przedsiębiorcami, jak i, od niedawna, także wtedy gdy przedsiębiorca pozywa konsumenta (o takich skutkach wprowadzenia nowego postępowania odrębnego w sprawach z udziałem konsumentów pisałem obszernie już wcześniej w artykule „Nowe ciężary procesowe dla przedsiębiorców” zamieszczonym w ZB z grudnia 2022 r. – przeczytaj tutaj). A sporządzenie pozwu i „obudowanie” go należytą, konieczną tkanką materiału dowodowego nie może (a w każdym razie – nie powinno) odbywać się pod ciężką presją zbliżającego się na dniach przedawnienia roszczenia. W tych wszystkich zatem przypadkach, wniesienie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej, i wywołane tym zawieszenie biegu przedawnienia roszczenia, może dać czas niezbędny do przeprowadzenia wskazanych czynności przygotowawczych dla wytoczenia właściwego już powództwa.
Co więcej, instytucja postępowania pojednawczego może także – przy taki niskim koszcie jego wszczęcia – stać się atrakcyjna dla obu stron spornego stosunku prawnego. Ta obustronna atrakcyjność ujawni się np. wtedy, gdy zwaśnione strony przeprowadziły już wcześniej między sobą negocjacje ugodowe i bliskie są wypracowania porozumienia, a dla jego umocnienia chciałyby nadać mu postać ugody zawartej przed sądem. Będzie to zawsze rozwiązanie znacząco tańsze, niż udanie się z tym projektem porozumienia (ugody) do notariusza i nadanie mu formy aktu notarialnego (z ewentualnym poddaniem się egzekucji przez stronę lub strony mające coś świadczyć w wykonaniu takiej ugody). Ugoda sądowa zawarta w następstwie wniosku o zawezwanie do próby ugodowej (jak każda ugoda sądowa) zyskuje bowiem walor tytułu egzekucyjnego, który po nadaniu mu klauzuli wykonalności staje się podstawą do przeprowadzenia egzekucji przez komornika (choć trzeba tu zarazem mieć świadomość tego, że wszczęcie postępowania pojednawczego w tym jedynie celu i w ramach pewnego uprzedniego porozumienia z drugą stroną stosunku prawnego, musi odbyć się w bardzo przemyślany sposób, z uwagi na ryzyko postawienia przez sąd obu stronom zarzutu działania w warunkach koluzji procesowej).
Obsługujemy biznes.
Precyzyjnie.
Usługi skierowane do przedsiębiorców i jednostek samorządu terytorialnego pozostających w sporach z kontrahentami lub instytucjami publicznymi.